Pora na przebudzenie

Pora na przebudzenie


Mecz Holandia – Niemcy został odwołany. Na stadionie w Hanowerze, na którym miało się odbyć spotkanie półtorej godziny przed pierwszym gwizdkiem znaleziono podejrzany pakunek. Pierwsi widzowie, którzy zaczęli już zajmować miejsca na trybunach zostali ewakuowani. W walizce znajdował się ładunek wybuchowy. Nikomu nic się nie stało.

  To obrazek z dzisiejszego wieczoru. Dzisiejszego, lecz nie pierwszego do piątkowych ataków w Paryżu. W sobotę ewakuacja hotelu, w niedzielę popłoch na marszu po wystrzałach petard. Trudno tu mówić o niewinnych wygłupach, bądź niefortunnym zbiegu zdarzeń. Prędzej może wyglądać to na udzielający się lęk. Możliwe, że takie zdarzenia temu właśnie mają służyć. Możliwe, że takie działania wpisane są w misję terrorystów, którym na rękę taka atmosfera paraliżującego strachu. Lecz nie chodzi tu tylko o strach. Ta wojna z Europą toczy się o samą Europę.

 Czy piątkowy zamach był atakiem na chrześcijaństwo? Wiele wskazuje na to, że nie. Bo skoro Europa robi wszystko by stać się laicką, a Francja aż do przesytu epatuje swoją świeckością, to trudno się dziwić, że taką właśnie areligijną i bezideową Północ widzą oddaleni od niej tysiące kilkometrów mieszkańcy Afryki i Azji. Wymownie zauważył to abp Hoser w niedzielnej wypowiedzi dla KAI, w której stwierdza, że jesteśmy świadkami wojny religijnych ekstremistów z przeciwnikami Boga. Życie nie lubi próżni, a świat nie znosi braku aksjologii. Skoro Europa odrzuciła Chrystusa, może przyjmie Allaha.

 O tym, że dżihadyści walczą nie z Bogiem Chrześcijan, czy Żydów, lecz z bogiem nieuznających Boga może świadczyć pierwszy atak, skierowany w uczestników rozgrywanego w stolicy Francji meczu piłkarskiego: święta nie tylko sportu, lecz zarazem konsumpcji i popkultury. Bardziej jednak potwierdza to masakra w „Le Bataclan”, wymierzona w uczestników koncertu Eagles of Death Metal, zespołu, którego nazwa dostrzeżona na bannerze reklamowym zasugerowała zamachowcom, że ma do religii stosunek bluźnierczy. Wreszcie potwierdza to styczniowy zamach na Charlie Hebdo, redakcji drwiącej nie tylko przecież z Boga muzułmanów, lecz ogólnie Boga jako Boga.

 Życie nie lubi próżni, a świat  nie znosi  braku aksjologii. Tylko czy Europa w porę obudzi się ze swojego snu o świeckości, czy wystawi się na ostrzał tych, którzy dobrze wiedzą jak z tej świeckości zrobić użytek? Pora na przebudzenie. Czasu, jak widać, nie pozostało wiele.

 

fot.: Flickr.com

Zgłoś post do moderacji